Koszyk
ilosc: 0 szt.  suma: 0,00 zł
Witaj niezarejestrowany
Przechowalnia
Tylko zalogowani klienci sklepu mogą korzystać z przechowalni
wyszukiwarka zaawansowana
Wszędzie
Wszędzie Tytuł Autor ISBN
szukaj

Wokół 300 tysięcy polskich słów

Wokół 300 tysięcy polskich słów
Isbn: 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488
Ean: 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488, 9788377982488
Liczba stron: 400
Format: 17.5x24.5cm

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

,

Ze wstępu
...
Słownik to rodzaj wypowiedzi, to wypowiedź leksykograficzna, mająca swojego autora-nadawcę i czytelnika-odbiorcę, między którymi zachodzą określone relacje. Słowniki są wytworami mającymi swoją historię, są dobrami kultury, niemal na równi z dziełami literackimi. Bez słowników nie istnieją kultury rozwinięte.
W dziejach polskiej, jak i każdej innej leksykografii, najbardziej się liczą słowniki o dużej objętości, wydania wielotomowe; niektóre z nich otrzymują miano słowników narodowych. W polskiej kulturze historyczny ciąg podstawowych wypowiedzi leksykograficznych otwiera sześciotomowy „Linde”. Po nim przyszedł dwutomowy „Orgelbrand”, ośmiotomowy „Słownik warszawski” i jedenastotomowy „Doroszewski”. Po upływie ponad 30 lat „Doroszewskiego” zdetronizowała „Zgółkowa” w 50 tomach.
Po roku 1969, kiedy to ukazał się ostatni, suplementowy tom „Doroszewskiego”, nastąpił czas milczenia – trwający właściwie do dziś – czyli nie ma nowości, brak wielotomowych wypowiedzi w sferze leksykografii definicyjnej. Czasu tego nie przerwały dwutomowe (tylko) dzieła: „Dunaj” i „Bańko”, cenne wszakże z innych, ważnych powodów, ani też „Zgółkowa”, choć ta podniosła pułap ilościowy z umownych około 125 tysięcy „Doroszewskiego” do swoich 132 814 haseł.
...
Fotocytatografia jako technika dokumentacyjna jest też obecna w naszym wspólnym przedsięwzięciu naukowym – Narodowym Fotokorpusie Języka Polskiego. Na jego stronie w Internecie (www.nfjp.pl) obecnie10 znajduje się fotodokumentacja źródłowa ponad 130 tysięcy haseł; za rok powinno ich być 250 tysięcy. Tak znacząca skala dokumentacji, w tym dokumentacji agnonimów słownikowych, umożliwiła nam stworzenie trzystutysięcznego indeksu haseł polskich, trzystutysięcznego hasłownika, dostępnego w wersji papierowej na rynku księgarskim.
...
Zamówione artykuły i przyczynki są wynikiem „pospolitego ruszenia” organizacyjnego a poważnej pracy badawczej, jaka ma miejsce w pracowniach Autorów. Większość z tych tekstów opisuje panoramę zmagań z listami haseł, z doborem słów do określonych słowników. Jest to problem, jak się okazuje, niebanalny zatem, a to znaczy, że mamy do czynienia z potrzebą refleksji nad hasłami ujętymi we współczesnej leksykografii. Jednym słowem postulujemy utworzenie nowej minidyscypliny leksykograficznej: hasłownikologii.

Oprawa: twarda, twarda, twarda, twarda, twarda, twarda, twarda
Wydawca: BEL Studio, ebookpoint
Brak na magazynie
Dane kontaktowe
Księgarnia internetowa
"booknet.net.pl"
ul.Kaliska 12
98-300 Wieluń
Godziny otwarcia:
pon-pt:  9.00-17.00
w soboty 9.00-13.00
Dane kontaktowe:
tel: 43 843 1991
fax: 68 380 1991
e-mail: info@booknet.net.pl

 

booknet.net.pl Razem w szkole Ciekawa biologia dzień dobry historio matematyka z plusem Nowe już w szkole puls życia między nami gwo świat fizyki chmura Wesoła szkoła i przyjaciele