Koszyk
ilosc: 0 szt.  suma: 0,00 zł
Witaj niezarejestrowany
Przechowalnia
Tylko zalogowani klienci sklepu mogą korzystać z przechowalni
wyszukiwarka zaawansowana
Wszędzie
Wszędzie Tytuł Autor ISBN
szukaj

Nowy Jork Przewodnik niepraktyczny

Nowy Jork Przewodnik niepraktyczny
Isbn: 9788374147835, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5, 978-83-7414-783-5
Ean: 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835, 9788374147835
Liczba stron: 520, 520, 520, 520, 520, 520, 520, 520, 520, 520, 520
Format: 14.5x20.5cm, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210, 150 x 210
Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy. , Miasta mają swe historie, mity założycielskie o kilku fakultatywnych wersjach. Egzystują na różnych poziomach. Tak też jest w przypadku Nowego Jorku Kamili Sławińskiej. Dziennikarka pisze reportaż z odkrywania Miasta. W wycinkach ze starych gazet, w dokumentach, na nieaktualnych już planach czy na zniszczałych murach dostrzec można odpryski minionego świata. Okazuje się, że w dziewiętnastowiecznej manufakturze na Manhattanie spłonęło niemal 150 szwaczek. W obecnej dzielnicy polskich emigrantów mieściła się niegdyś osada holenderska. Dzisiaj Nowy Jork to największa na świecie diaspora Żydów, głównie pochodzenia europejskiego. W zaułkach posłyszeć można jidysz, zdawać by się mogło, że martwy już język.
Poznawanie Miasta polega również na wsłuchiwaniu się w jego rytm. Nowojorczycy znajdują się w nieustannym ruchu. Spacerują, drepczą, biegną, korzystają z miejskiej komunikacji. To nader szybkie tempo życia nie uniemożliwia jednak spotkania z człowiekiem- bezpaństwowcem, tułaczem bądź emigrantem z wyboru o nowojorskiej już tożsamości.

W drugim rozszerzonym wydaniu, Kamila Sławińska opowiada o mękach (ale i miłych doznaniach), jakie czekają petenta w Konsulacie Rzeczypospolitej, o turystach przelewających się przez Miasto jak morze mrówek (zatrzymujących się w najmniej odpowiednich miejscach, blokując ruch), o parku High Line na starym wiadukcie, który zrobił się sam, o zoo w Bronksie czy feerii (obezwładniającej przesadą) ozdób świątecznych we włoskiej dzielnicy Dyker Heights.

Drugie wydanie Przewodnika niepraktycznego pomaga jeszcze lepiej poznać Miasto, jednak, jak pisze Kamila Sławińska, poznawać można je całe życie, a i tak zawsze znajdzie się coś, co zaskoczy.
Oprawa: twarda, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka, mi�kka
Rok wydania: 2010
Wydawca: Wab, bezdroza
Język oryginalny: polski
Miejsce wydania: Warszawa
Brak na magazynie
Dane kontaktowe
Księgarnia internetowa
"booknet.net.pl"
ul.Kaliska 12
98-300 Wieluń
Godziny otwarcia:
pon-pt:  9.00-17.00
w soboty 9.00-13.00
Dane kontaktowe:
tel: 43 843 1991
fax: 68 380 1991
e-mail: info@booknet.net.pl

 

booknet.net.pl Razem w szkole Ciekawa biologia dzień dobry historio matematyka z plusem Nowe już w szkole puls życia między nami gwo świat fizyki chmura Wesoła szkoła i przyjaciele